Dobry psycholog z Wrocławia. Sprawdzona pomoc psychologiczna. Zadzwoń!

Rozwój jednostki

W świetle tego, co powiedzieliśmy o zainteresowaniu Sheldona biologicznymi determinantami zachowania, nie powinna nikogo zaskoczyć informacja, że wykazywał on nieco mniejsze zainteresowanie szczegółami rozwoju niż większość innych teoretyków osobowości. Chociaż przyznawał bez zastrzeżeń, że określonego rodzaju zdarzenia z wczesnego dzieciństwa mogą być prognostykami pewnych typów przystosowania w wieku dojrzałym, to jednak nie był przekonany, że to właśnie dzieciństwo jest czynnikiem przyczynowym w tego rodzaju związkach. Jest całkiem prawdopodobne – wskazywał Sheldon – że mogą istnieć biologiczne predyspozycje prowadzące do specyficznych rodzajów doświadczeń w dzieciństwie czy niemowlęctwie, a ponadto te same predyspozycje mogą prowadzić do określonych form zachowania w wieku dojrzałym. Innymi słowy: pozorna zależność między wczesnymi doświadczeniami a późniejszym zachowaniem może być w dużej mierze przejawem stałego, długotrwałego oddziaływania czynników biologicznych.

Sheldon interesuje się procesem rozwoju, przynajmniej na tyle, by wyrazić przekonanie, że można by go uczynić bardziej efektywnym i mniej frustrującym dla dziecka, gdyby osoby odpowiedzialne za pokierowanie nim zadały sobie trud uwzględnienia typu somatycznego dziecka. Dzięki temu można by uniknąć rozbudzania w dziecku aspiracji i oczekiwań niezgodnych z jego fizycznymi i temperamen- talnymi możliwościami. Pogląd ten świadczy wyraźnie o tym, że Sheldon nie uważa rozwoju jednostki za całkowicie określony przez jej dziedziczne wyposażenie biologiczne reprezentowane przez morfogenotyp. Sądzi on raczej, że jednostka wyposażona jest w potencjalne zadatki, które określają możliwości przyszłego rozwoju i wyznaczają jego granice. Jednakże o tym, czy dana osoba ostatecznie zrealizuje w pełni swe możliwości, decydują przede wszystkim specyficzne doświadczenia, jakim jest ona poddawana.

Sheldon uznaje doniosłe znaczenie nieświadomych determinantów zachowania, lecz skłonny jest utożsamiać je z podstawowymi czynnikami biologicznymi. Przypuszcza, że gdyby dana jednostka więcej wiedziała o budowie swego ciała i oddziaływaniu czynników biologicznych, to byłaby bardziej świadoma sił, które motywują jej zachowanie. Sheldon (1949) wyraża pogląd, że nieświadomość jest ciałem, a dalej stwierdza, że przyczyną tak znacznych trudności, jakie napotyka się przy próbach zwerbalizowania treści nieświadomych, jest po prostu fakt, iż nasz język nie jest dostosowany do systematycznego wyrażania tego, co zachodzi w ciele. Uważa on więc, że psychoanalityk sondujący nieświadomość dąży okólną drogą i w sposób dość nieskuteczny do tego samego, co Sheldon stara się osiągnąć metodą bardziej bezpośrednią i obiektywną, to znaczy przez określenie typu somatycznego.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.