Dobry psycholog z Wrocławia. Sprawdzona pomoc psychologiczna. Zadzwoń!

Poglądy Twardowskiego w dziedzinie sądzenia

Akt sądzenia, podobnie jak akt przedstawiania, posiada treść i przedmiot. Twardowski twierdzi, że w dziedzinie sądzenia występuje analogia do przedstawiania, oparta na pewnej równoległości, symetrii stosunku aktu do przedmiotu i aktu do treści. Powiada, że w przedstawieniu przedstawiony jest przede wszystkim przedmiot, ale przedstawiona jest też treść: podobnie w sądzeniu: sądząc, sądzimy przedmiot, który może być tym samym przedmiotem, który innym razem jest przedstawiony, sądzimy także istnienie przedmiotu, które Twardowski utożsamia z treścią albo osnową sądzenia ‘(używa tu także rzeczownika „sąd”). Powiada: „Przez treść sądu należy rozumieć istnienie przedmiotu, o które w każdym sądzie chodzi. Bo kto wydaje sąd, twierdzi coś o istnieniu jakiegoś przedmiotu. Uznając go lub odrzucając, uznaje też lub odrzuca jego istnienie”. I dalej: „Zarówno wtedy, gdy przedmiot jest przedstawiony, jak i wtedy, gdy jest osądzony, występuje obok psychicznego aktu i jego przedmiotu coś trzeciego, co równocześnie jest znakiem przedmiotu: jego psychiczny «obraz», o ile ten przedmiot jest przedstawiony, i jego istnienie, o ile jest osądzony” 13. Twierdzi także Twardowski, iż analogia do stosunków zachodzących w przedstawianiu jest zupełna.

Tymczasem po zbadaniu poglądów Twardowskiego wydaje się, że jeśli przez istnienie rozumieć treść sądzenia (Twardowski mówi wprawdzie o treści sądu, ale domyślamy się, że idzie tu o sądzenie, gdyż tylko ono jest aktem i jako akt posiada treść) to analogia do stosunków zachodzących w obrębie sądzenia i przedstawiania nie jest kompletna 14. Wydaje się, że analogia nie zachodzi w szczególności pomiędzy byciem przedstawionym w sensie treści przedstawienia a byciem sądzonym treści sądu. Treść przedstawienia istnieje tylko w przedstawieniu i poza nim, w odróżnieniu od przedstawionego przedmiotu, samodzielnie istnieć nie może. Natomiast nie można powiedzieć o istnieniu, że w analogiczny sposób uzależnione jest od funkcji sądzenia. Sam Twardowski powiada w Wykładach z teorii poznania: „Istnienie przedmiotu osądzonego jest od naszego sądzenia o nim czymś niezależnym, jakkolwiek byśmy pojmowali „istnienie” – to zawsze tkwi w nim owa niezależność od sądzenia” 15. Inaczej z byciem przedstawionym – nie jest ono uzależnione od istnienia przedmiotu, gdyż przedstawiać sobie możemy także przedmioty nie istniejące. Bycie przedstawionym stanowi cechę relatywną przedmiotu, analogiczną do jego osądzaności – przedmiot bowiem raz wchodzi w „relację” bycia przedstawionym, innym razem – bycia sądzonym, natomiast istnienie nie jest czymś w analogiczny sposób subiektywnym. To, że o jakimś przedmiocie sądzimy, jest niewątpliwie jego cechą relatywną, natomiast istnienie przedmiotu jest czymś obiektywnym w tym sensie, że jednakowe jest dla wszystkich istot sądzących. Z tego powodu trudno – jak się wydaje – nazwać istnienie treścią sądzenia. Istnienie stanowi niewątpliwie osnowę sądzenia, sądząc stwierdzamy bowiem lub zaprzeczamy istnienie przedmiotu, jednak rola, jaką odgrywa „istnienie” w teorii sądu, nie może być – jak się wydaje – określona jako jego treść. Pogląd ten wyraża także D. Tenner w wymienionej wyżej rozprawie. ginesie teorii sądu Prof. Twardowskiego, PF, XVII (1914) s. 465 – 483.

Droga uzyskania analogii stosunków w obrębie sądzenia i przedstawiania

Przez analogię do aktu przedstawiania, gdzie przedstawienie rozumie się także jako „treść przedstawioną,” można by za treść sądzenia uznać „sąd”. Ponieważ pojęcie istnienia nie daje się nagiąć do analogii z pojęciem tereści przedstawienia, trzeba ustalić ową treść tak, by stosunki w obrębie sądzenia zachowały analogię do stosunków w obrębie przedstawiania. Tenner ujmuje to następująco: „I tak [. ..] podobnie jak przy przedstawianiu treść jest jego środkiem, jest tym, za pomocą czego przedstawiamy sobie przedmiot, tak i przy sądzeniu pomyśleć sobie można środek, coś za pomocą czego sądzimy o przedmiocie: tym czymś jest jednak nie istnienie, lecz sąd. Sąd bowiem spełnia w akcie sądzenia wobec przedmiotu tę samą funkcję, jaką spełnia przedstawienie w akcie przedstawiania” 16.

Proponowana przez D. Tenner droga uzyskania analogii stosunków w obrębie sądzenia i przedstawiania nie wydaje się jednak słuszna. Czy w ogóle analogia ta jest niezbędna? Sam Twardowski, także w późnych swych pracach stoi na stanowisku, że istnienie jest treścią, osnową sądu (np. w Wykładach z teorii poznania z r. 1924). Może więc analogia stosunków jest tu czymś drugorzędnym, ważne zaś jest pytanie, czy istotnie treścią sądzenia jest istnienie, czy jest nią sąd. Może analogię dałoby się zachować modyfikując odpowiednio pojęcie treści przedstawienia? Osnową sądzenia jest niewątpliwie istnienie, trudno natomiast znaleźć odpowiedni termin dla osnowy przedstawienia – tam nie istnienie jest ważne, lecz sama „przedsta- wianość” przedmiotu17. Kwestia istnienia jest dla

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.