Dobry psycholog z Wrocławia. Sprawdzona pomoc psychologiczna. Zadzwoń!

Nauczyciel i dzieci – dalszy opis

Zostawię na razie tę sprawę, ale będę pamiętał, czego dowiedziałem się o swej uczennicy i spróbuję znaleźć na to jakąś radę. Mierzymy z Melindą zewnętrzną krawędź blatu obwodząc go ułożonymi jeden za drugim sznurami lukrecji. Obwieszczamy klasie, że dziesięć sznurów stanowi „najlepsze” oszacowanie. Czuję, że Melinda jest jakoś podniesiona na duchu tym, że jej zrewidowana ocena, choć niezupełnie dokładna, była jednak bliska prawdy.

Chowając lukrecję do torby, proszę Melindę i Tomka, by po lekcjach odcięli dla każdego ucznia kawałek długości około 12 cali. Aby wykonać to zadanie będą musieli szacować, a nie „dokładnie” mierzyć, chyba że będą mieli ochotę sami siebie skontrolować.

W mojej torbie jest jeszcze jeden materiał konkretny – pudełko zawierające 100 czerwonych plastikowych krążków czy żetonów. Wykładam je na stół, biorę w garść około 20 i układam jeden na drugim. Następnie biorę pojedynczy krążek i kładę go w odległości mniej więcej 12 cali od tamtego stosu. Teraz proszę uczniów, by oszacowali, ile grup krążków mieści się w stosie, jeśli każda grupa zawiera tylko jeden krążek.

Debra mówi: „Wychodzi na to samo, co gdyby pan zapytał, ile krążków jest w stosie”. Zgadzam się z nią i pytam, czy już dokonała oszacowania. Inni uczniowie zgłaszają swoje oceny. Melinda odzywa się jedna z ostatnich, ale jednak bierze udział. Sprawdzamy oceny przez przeliczenie krążków. Aleksy będzie pełnił funkcję weryfikatora ocen.

Następnie burzę stos krążków, mieszam je z innymi i czerpię większą garść – około 30. Na miejscu pojedynczego krążka ustawiam dwa i proszę uczniów, by oszacowali, na ile grup zawierających po dwa krążki można podzielić ten większy stos. Aleksy sprawdza oszacowania, dzieląc stos krążków na grupy po dwa.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.