Dobry psycholog z Wrocławia. Sprawdzona pomoc psychologiczna. Zadzwoń!

Ignorowanie złych zachowań uczniów – kontynuacja

Ktoś nastawił dziś piecyk na gorący nadmuch. Gdy już się nagrzał i ciepłe powietrze zaczęło krążyć na dobre, naraz dał się słyszeć trzask i cała klasa napełniła się trocinami. Zachowałam zimną krew i kontynuowałam lekcję. (Pozbyłam się trocin z włosów po lekcji.)

– 28 października. Beverly i Larry zgłosili się na ochotnika do pomocy w przygotowaniu jutrzejszych ćwiczeń ! Myślę, że mieli kiepski nastrój z powodu tego, że ktoś wpuścił do klasy mysz, która spowodowała chwilowe zamieszanie. Musiałam nauczyć się nie krzyczeć na widok myszy! (Moglibyśmy dziś wykorzystać „kota”, ale jakoś od dawna przestał się już „pojawiać”.)

– 12 grudnia. Okropna zamieć. Śnieg omal nie popsuł nam dziś lekcji biologii. Sandy, zmyślna dziecinka, nabrała pełną torbę śnieżnych piguł i przyniosła do klasy. Wiedzieli o tym wszyscy – ja również (zobaczyłam ją jak szła z nimi do szkoły). Gdy zaczęła się lekcja, Sandy czekała na okazję, żeby je wykorzystać. Udałam, że nic o pigułach nie wiem i rozpoczęłam naukę. Gdy chodziłam po klasie, tłumacząc i omawiając temat, zatrzymałam się przy Sandy i stałam tam, mówiąc przez 10 minut. Napięcie rosło, ale nikt nie drgnął. Zadałam pracę pisemną i wszyscy wzięli się do roboty. Wtedy odwróciłam się i powiedziałam Sandy na ucho: „Jak ten śnieg się rozpuści, to ci zniszczy całą torbę. Nie chciałabyś się go pozbyć?” Skrzywiła się i rzuciła: „gówno!”. Wszyscy roześmialiśmy się i wróciliśmy do pracy.

– 21 grudnia. Boże Narodzenie – hura! Mam zamiar wybrać się na kilka dni do domu. Dostałam anonimowy prezent gwiazdkowy – nową oponę. Ciekawe, że tak dobrze pasuje do trzech pozostałych. Wiem, kim jest Święty Mikołaj. To „Oni”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.